O koticzce RSS

    Śnieżna Kraina 07 stycznia 2015, 23:05

    Z cyklu: foto

    Jeszcze kilka ujęć z Białego Krzyża w białej szacie. Zdjęcia objęte prawem autorskim, wyłącznie do użytku prywatnego - jakiekolwiek użycie w celach komercyjnych ZABRONIONE. Taka jestem wredna wydra.
    http://www.koticzka.boo.pl/zdjecia/2014Xmas/index_Xmas.htm

    Komentuj (0)

    Taka piekna katastrofa 13 stycznia 2015, 10:53

    Z cyklu: Irlandia

    Otoz jest to najzimniejszy bodaj dzien tygodnia, zolty alarm pogodowy w Eire, a rano w naszej sypialni 15C.
    Poniewaz zacial sie wiatraczek I ogrzewanie zmarlo.
    Bo wiatraczek chodzil zaraz po wymianie bodaj w zeszlym roku, ale potem przyszedl pan sprawdzic, poprawil I wiatraczek zaczal warczec. A przedwczora z wieczora zezloscil sie, zaczal warczec glosniej. Poniewaz dzien wczorajszy obracal sie wokol paczki czipsow, ktore podzarl Polowicowi Szwagier (z racji czego dostala kilka telefonow I smsow, wszak sprawa kluczowa) I Polowic w sprawie grzania nie zadzwonil zglosic.
    Daj Merlini I Panie Boziu, zeby rzeczywiscie trwalo to teraz 1 dzien roboczy, a nie piec, jak poprzednio, bo weekend po drodze to raz, zimno to dwa, a trzy - teskno mi bedzie bez Polowica I kota Pangura the Pumpkinaw spiworku w pracy. Poza tym wszystko tu mam - prysznice, czyste toalety, mikrofalowke, kuchnie oraz maszyne z napojami szkodliwymi dla zdrowia.
    I oczywiscie internet.

    I nie da sie juz zmienic jezyka na stronie, doodoos, zablokowali. trudno, bede mniej pace cwiczyc, a moze sie pary kodow wiecej naucze.

    Komentuj (0)

    ogrzewanie - cd 13 stycznia 2015, 16:12

    Z cyklu: Irlandia

    Czas oczekiwania na ekipe, ktora naprawi nieczynne ogrzewanie - moze trwac 4-5 dni roboczych.
    Dzis w nocy maja byc temperatury ujemne.

    Zielona Wyspa, he?
    Jacys chetni?

    Komentuj (0)

    Pogoda - zima w Irlandii 13 stycznia 2015, 16:59

    Z cyklu: Irlandia

    O, Zima w pelni, deszcz ze sniegiem na zmiane z ulewa I gradem.
    Zarezerwowalam dwa grzejniki w sklepie 4 przystanki od domu, maja tez jakies drewno do kominka. Plusa taksowka, bo sie nie zabiore. Jakies 50 euro plus pozniejszy rachunek I bedzie jakos znosnie powyzej zera, kolo 6C w domu. Moze I 10C, bo w koncu mamy nowe okna. Ale prysznic, dopoki nie naprawia ogrzewania - w pracy. A byl czas, ze wysmiewalam... Kajam sie.

    Komentuj (0)

    Joy in the World 14 stycznia 2015, 10:17

    Z cyklu: Irlandia

    Taka koleda jest brytyjska chyba.
    Rano 13C w sypialni podgrzewanej elektrycznym grzejnikiem.
    A rano fiut kierowca odjechal z przystanku patrzac, jak biegne do autobusu I odjechal, kiedy bylam z 5 metrow od drzwi.
    Zeby biegunki w korku dostal.
    Trudno bliznim zyczyc dobrze przy 10c (?...) stopniach w lazience bez cieplej wody. Znaczy starym harcerskim sposobem nie mylam sie w zimnej wodzie (bo harcerz ma byc zaradny, a nie masochista) tylko sobie zagrzalam w czajniku elektrycznym. Kuchenka tez elektryczna, wiec chyba bedzie ciasto wieczorem.

    Komentuj (0)

    Globalna teoria spiskowa, ciag dalszy 14 stycznia 2015, 10:56

    Z cyklu: malkontenctwo

    Komentuj (0)

    Cud nad rzeka Liffey 14 stycznia 2015, 12:38

    Z cyklu: Irlandia

    Naprawili, naprawili! Facet z gazowni powiedzial, ze baba z South Duplin County Council, ktora przyjmowala nasze zgloszenie, wygaduje bzdury (nie pierwszy raz, ale czegoz wymagac...), gazownia wcale nie miala duzo pracy I pewnie mogliby sie zjawic tego samego dnia, gdyby ruszyla swoja leniwa otluszczona celulitowa irlandzka dupe.
    Zeby biegunki w korku dostala.

    Mowia, ze zle zyczenia wracaja trzy razy - nie szkodzi, poswiece sie.
    I mam nowa klawiaturke w pracy, w tym samym momencie wymienili, mrrr.... Taka inna, dziwna, ale cichutka jak nowy wentylator, ktory byl uprzejmy sie spieprzyc w naszym boilerku, unieruchamiajac uprzejmie tym samym caly system grzewczy w domu - diabli nadali komputery, a ten w dodatku przestarzaly, niedouczony, a I tak sie wymadrza.

    Boilerek psul sie juz pare razy, ciekawe, ze za kazdym razem, kiedy jest zimno - a w gruncie rzeczy wcale nie ciekawe, bo w Eire jest zimno praktycznie non stop, zwlaszcza WEWNATRZ.
    Jak skonstatowala pewna Amerykanka, w takich np. USA jest tez zimno, ale na ZEWNATRZ - w odroznieniu od takiej np. Anglii, z ktora Irlandia ma nieslychanie wiele wspolnego, chociaz Ajrisze pewnie poczuliby sie takim stwierdzeniem zbulwersowani - bo swiata nie znaja I mysla, ze wszystko inne to egzotyka, a tylko to, co tu, to normalne. Punkt widzenia, ha.

    Komentuj (0)

    Polak-Ajrisz dwa bratanki? 14 stycznia 2015, 15:56

    Z cyklu: Irlandia

    Oto dowod, ze Ajrisze moga potencjalnie byc jedynym narodem oprocz Polakow, ktorzy maja sznse zrozumiec "Misia":

    Duplin Bus odpowiada na zapytanie klienta poprzez Twitter:
    Hi, the 13:32 25b will be at Aston Quay at approx 13:46 and 13:47 25a will be at Aston Quay at approx 14:06. Thanks.

    czyli:
    Czesc, bus 25b o 13:32 bedzie na przystanku o 13:46 w przyblizeniu, a 25a o 13:47 bedzie okolo 14:06. Dzieki!

    Po czym poznac regularnego klienta firmy transportu publicznego o wdziecznej nazwie Duplin Bus?
    Po zdeptanym obuwiu I wyrobionych lydkach...

    Komentuj (0)

    Zefirek 15 stycznia 2015, 11:37

    Z cyklu: malkontenctwo

    Wieje, na zachodzie mocno, a w duplinie tak ponizej halnego. Ma byc gorzej w poludnie I po, ale jak zwykle mam fart (dziekuje, prosze nadal) I mi sie upiecze prawdopodobnie, bo siedze w relatywnie cieplym biurze, nie liczac faktu, ze jest to biegun zimna calego budynku dzieki klimatyzacji nade mna. Ale siedze z widokiem przy oknie I nie oddam. Podobnie nam sie najwyrazniej (miejmy nadzieje) upiecze, bo naprawili ogrzewanie, a idzie kolejkna fala zimna I to bedzie weekend. Gdzie by tu na spacer. Niestety, zostawilismy ciezka kurtke Polowica w Polsce I teraz bedzie mu zimno w pupe, chyba ze sie skusi na longJohnki czyli kalesony ;P Polska Zima skutecznie go przekonala do tej malo wymownej czesci garderoby, haha. Czlowiek sie uczy cale zycie, a nagroda byly nieziemsko piekne krajobrazy za Bialym Krzyzem - wszystko w bieli I zlocacych sie w sloncu wirujacych krysztalkach. Pieknie bylo, choc prawie odmrozilam paluchy, robiac zdjecia (po czym baterie oczywiscie szybko padly, ale co pstryknelam, to moej I widac w galerii) - ale czy to pierwszy raz? :)))

    Komentuj (0)

    Hm... 15 stycznia 2015, 13:25

    Z cyklu: malkontenctwo

    Moja radosc zwiazana z ogrzewania mocno przycmiewa fakt, ze wentylatorek podobno zaczal terkotac.
    Gdyby nie to, ze tam beton wylany, mozna by wykopac dyskretnie ziemianke, przynajmniej temperature stabilna 16C, a tak to doodoos czyli kupa. Hm.

    Komentuj (0)

    Podsluchane oraz przekaska 16 stycznia 2015, 11:26

    Z cyklu: koticzkowa kuchnia

    Nie szeptano, ewidentnie mial nastapic popis erudycji I dosiwadczenia, a tu...
    Przed chwila sie dowiedzialam, ze mneij wiecej rok temu € 1 = ca 3 PLN.
    Poniewaz dokonuje przelewowco najmniej raz w miesiacu, wiec sobie plnuje ewentualnych skokow. Ale taka jestem, ze wole sprawdzic, wiec NBP nie potwierdza.
    Pierwszy raz (chyba, juz dalej nie jechalam...) sredni kurs przekroczyl ow psychologiczny prog w grudniu 2008, a potem juz tak od polowy 2009 sie trzymal. teraz sobie skacze okolo 4.3, wiec nawet nie byla to zlotowka... Biorac pod uwage, ze mielismy dazyc do zrownania z EU oraz inflacje po drodze, to chyba jednakowoz PLN jest bardzo stabilna waluta. Nie chce mi sie grzebac w kursie dolara, zapraszam zainteresowanych!

    W sumie mi rybka, ale potem swiec, czlowieku, oczami za takich niedorobionych rodakow...
    Na pocieche - niby uczyla sie w PL, ale od razu wskoczyla na niemieckie wody I z . No I to mi wyjasnia duzo wiecej, niz wyjawie publicznie ;P


    Poza tym pomysl kuchenny:

    - plachta gotowca ciasta francuskiego (moze byc kruche, byle nie slodkie)
    - kapucha kiszona (moze byc z kielbacha, cebulka, grzybkiem - co kto lubi)
    - pieczarki rozdrobnione (posiekane albo na tarce)
    - zloty serek, jak sie lubi

    Farsze przygotowac - mozna jeszcze zrobic z mieska, jak na pierozki, mniam mniam, pociac plachte, pozawijac, zapiec przez te 10-15 minut. Najtrudniejsze jest pozawijanie tak, zeby sie kupy trzymalo.
    Kopertki mi sie pootwieraly mimo zapakowania w nich zoltego serka, wyszly takie rozyczkowate a jeden to byl juz normalny kwadracik. Lepiej wyszly zlozone ruloniki, ponacinane o tak:
    ____
    E- |
    E-__|

    Nastepnym razem zamierzam uzyc wykalaczkow, zeby trzymaly oraz sprobowac formy plaskiej - ciasto, grzybki, plasterek serka, ziolka I przyprawy I do pieca.

    To byl taki ersatz mojego wysnionego kapusniaczka, jakie swego czasy ktoras z bielskich piekarni oferowala na ciescie drozdzowym, ale owo kiepsko mi wychodzi, jednakowoz za zimno, a piekarnik mamy, jaki mamy I trudno, na razie zostaje.

    Komentuj (0)

    Nosił kot razy kilka 17 stycznia 2015, 23:31

    Z cyklu: malkontenctwo

    ale się przeziębiła, a tego nie znosi. Trudno, ogrzewanie będzie od teraz włączone na noc, może być w postaci koca.
    Irlandzkie domy są zazwyczaj z jednej warstwy cegieł i chronią przed zewnętrznymi warunkami mniej więcej jak torba z papieru woskowanego. Łącznie z tym, że nie rozlatuje się od razu, ale i tak nasiąka i jest wilgotna. W trybie ciągłym. Przejdzie, tylko w kościach połamie, łeb od zatok poboli oraz się niewiele zrobi, bo mniejszy entuzjazm. Idę na zakupy, Połowic zażyczył niebieską czapkę, bo zgubił swoją ulubioną (razem z rękawiczkami; podejrzewam, że się poniewierają gdzieś w domu, tylko nie wiadomo gdzie) i płacze po kątach. Trochę z zimn, ale bardziej z żalu. Będzie co kupić na Gwiazdkę ;P

    Komentuj (0)

    Zapetlone procesy kontemplacyjne 27 stycznia 2015, 23:23

    Z cyklu: malkontenctwo

    Chciałabym śmieć.
    Ale nie mam chwilowo na to siły.
    Może jutro.

    Męczy mnie tematyka wolności ekspresji oraz słowa, wyznania i poglądów politycznych. Nie jestem za skrajną wolnością, która pozwala szydzić z innych, poniżać kogokolwiek a tym bardziej krzywdzić fizycznie, moralnie, intelektualnie... Ale wówczas mamy do czynienia z owym jedynym politycznie, etnicznie i religijnie poprawnym rysunkiem, zdaje się z Charlie Hebdo... Jest m. in. tutaj w wersji spolszczonej:
    http://joemonster.org/art/11439
    W oryginale jest również dopisek: Please, enjoy responsibly. (czyli mniej więcej: proszę się nim cieszyć w sposób odpowiedzialny czy coś w tym guście)

    Komentuj (0)

    Bitwa 29 stycznia 2015, 21:49

    Z cyklu: malkontenctwo

    Właśnie się pobiliśmy z Połowicem. Jak da Merlin i pogoda, to w sobotę rewanż. Tylko tym razem zamkniemy drzwi do domu, bo znowu będzie trzeba wycierać cały korytarz ze śniegu...
    Kot odmówił wyjścia, wylazł tylko raz na krótką chwilkę, po czym usiłował wrócić do ciepłego i SUCHEGO wnętrza nie dotykając łapami ziemi pokrytej śniegiem, naturalnie.

    Taki to śnieg w tej Eire, że ledwie na te kilka śnieżek nam starczyło, a już pół ogrodu wyczyszczone. Reszta stopnieje w ciągu pary godzin. Szkoda :) Ale zawsze coś!

    Komentuj (0)


Szablon: koticzka (stopniowo)


HOSTING: ageno.pl