O koticzce RSS

    Prima Eiris 06 lutego 2014, 13:20

    Z cyklu: Irlandia

    Bardzo czesto czytajac wiadomosci z Irlandii zastanawiam sie, czy to nie pierwszy kwietnia. Np. dramatyczna scena, w ktorej kobieta spacerujaca z pieskiem zostala niemal zmieciona przez wielka fale oceanu. Scena ma miejsce przy sztormach i powodziach w owej czesci kraju, na bulwarze wzdluz brzegu. Bo ocean byl spokojny przez 30 minut i wtedy przyszla fala.
    Powinna zaskarzyc ocean.

    Albo Ministerstwo rozwaza pozwolenie dla kierowcow na lamanie czerwonego swiatla.
    Kropke by wypadalo postawic.

    Ale trudno nie wspomniec, ze wzdlu wielu, naprawde wielu drog w obrebie stolicy nie ma chodnikow, jest za to masa rowerzystow (a uzywanie rowerow jest tu BARDZO mocno promowane - i uprawiane) oraz piesi maja nosic kamizelki odblaskowe. Na szczescie jeszcze nie wszyscy, ale zdarzylo mi sie byc swiadkiem, jak kierowca opieprzyl staruszka, ktory zatrzymywal autobus (bo autobusy duplinskie trzeba sobie zatrzymac machaniem, bo nie stanie, impotent jeden, pardon, znowu mnie nosi), ze stal w mroku na chodniku, a nie mial kamizelki. W tej kamizelce oczywiscie bedzie dokladnie widac, ze czlowiek macha reka. Poza tym wiadomo, ze na chodniku dla pieszego jest cholernie niebezpiecznie, zwlaszcza na przystanku w obrebie 5 minut marszu od centrum (pasazer akurat udawal sie jednakowoz w druga strone.

    Jest poczatek lutego. W Irlandii od 6ciu dni trwa wiosna. Podobno, bo pogoda taka sama gdzies od wrzesnia ubieglego roku...

    Komentuj (0)

    Cie zaraza 07 lutego 2014, 11:13

    Z cyklu: malkontenctwo

    ...i mnie zaraza. Bylo unikac kontaktow z Polowicem 3go stopnia.

    Niech mnie ktos przytuli.

    Komentuj (0)

    Fajny film wczoraj widzialam.... 17 lutego 2014, 12:56

    Z cyklu: malkontenctwo

    Momenty byly! Masz!

    Dokument o zyciu w bazach na Antarktydzie. Niesamowity film, ktory zajal czlowiekowi 10 lat.
    Tylko nie mam z kim o tym pogadac poza Polowicem. Ale my sie tak dobrze znamy, ze wlasciwie znamy odpowiedzi zanim padna pytania :)

    A sasiadki sie podniecaja Baftami, Oskarami i niewolnictwem. Ziew. Aha, i Bradem Pittem. ZIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEW.

    Komentuj (0)

    Blokowanie. Blokowanie dzianiny. 26 lutego 2014, 11:26

    Z cyklu: druty szydełko dzianina

    To taki złoty pomysł dla wtajemniczonych czyli dziewiarek ;)

    Mata do blokowania 90cm x 90 cm to koszt około PLN100, tutaj poniżej € 30 jakoś nie widzę. Duża zaleta to fabrycznie nadrykowane kratki oraz budowa modularna (taki puzzel, który można sobie z 9 kawałków dowolnie konfigurować i złożyć. Oraz nie zwija się w rulonik.

    Za to mam Ci ja matę do spania, którą nabyłam na tzw. pilates (tak mi się wydawało, że mi do gustu moga nie przypaść i że kontynuować to może - w domu na dywanie z doskoku - a i to nie...).
    Mata droga, khem khem, ponieważ można było jeszcze taniej - nabyłam za € 6.00. Tańsze były różowe, ale ja tego nie jestem w stanie popełnić. Raz robiłam copkę dla Szwagierki z różowego akrylu, myślałam, że się popłaczę i nie skończę. Już wolę czarne po ciemku.
    A i wymiar ma lepsiejszy dla mnie, bo jakieś 0,5m x 2m - więc sukienka czy szaliczek czy jakieś rękawki wchodzą swobodnie. Tyle, że nie poskładam ani nie porozkładam itd. tylko zwinę w rulonik i ona potem dąży do tego stanu przez jakiś czas.
    Niemniej na tyle blokowania, ile ja uprawiam czyli może dwa kawałki przez te x lat, to te 30 eur to zbytnia rozrzutność ;P
    A na koniec - matę do spania mam bezużyteczną, a do blokowania należałoby dopiero nabyć i to bez macania, zapłacić, próbować.
    Jak mi obrodzi to drzewko z dutkami, które zasadzę sobie w tym roku w ogródku z tyłu i zaowocuje latem, jak robale się nie wdadzą i huragany nie zniszczą, to może sobie kupię. Chwilowo jednak dutków na żadnym drzewie nie ma, tych uklrytych pod tęczą pilnują leprikonusy, a co ja będę się z autochtonami w bójki wdawać, więc pozostaje zarobić albo kraść. Kraść nie umiem. Zarabianie jakoś mi idzie, odstukać.

    Ergo: mata do spania zostaje przesunięta do wydziału blokowania.

    O postępach dam znać, jak juz wypróbuję, ale to za szybko może nie nastąpić ponieważ dziś na ten przykład do kina na Kuklińskiego idziemy, więc robótkowy czas znowu w plecy. W plecy to w ogóle jestem 1,5 miesiąca z tą robótą (robótka to dla małych, a to spora sukienka się robi, a klejentce coś jakby przybywa w gabarytach...).

    Komentuj (0)

    Tlusty czwartek oraz Jack Strong (wlasciwie nie ma spoilerow) 27 lutego 2014, 13:03

    Z cyklu: film

    Pierwszy oszukany, bo z dziurka i w czekoladzie, bo Jack nie dojechal do Mace'a czyli paczkow nie dowiezli. O paczku mowie, naturalnie. Zamowilam siedem U Wujka, ale dopiero po 13:00 (haha, co za symbolika, jaka tradycyjna godzina). Wczoraj mielismy probke z Polowicem przed kinem :)

    Kino - Jack Strong (to nie ten, co nie dojechal) - czyli o pulkowniku Kuklinskim. Kto szuka rozliczenia sie z historia, to niech sobie daruje. Kto chce kina akcji i ciekawej i trzymajacej w napieciu opowiesci o szpiegu w oparciu o fakty, powinien wyjsc zadowolony. Jestem fanka Pasikowskiego i wielbicielka Psow (ok, dla Franza glownie, ale tez sie liczy) i podobalo mi sie. Bohater jest taki, ktorego sie lubi i trzyma jego strone. Sa rozne charaktery i proste i zlozone, jest taka namiastka dylematow politycznych i spolecznych - wydaje mi sie, ze nie za duzo, tyle, zeby wyjasnic akcje. Dylematy moze i uproszczone na tyle, zeby nie zepsuc filmu, zeby i za granica sie podobal innym nacjom mniej zaznajomionym ze zlozonoscia polskiej historii wspolczesnej, ale nie jest zbyt plasko - nie ma rozgraniczenia na czarne i biale... Moze poza Pasikowskiego przeslaniem zabijanie jest zle. Nawet w imie zasad... I podoba mi sie, ze wyraznie zaznazone jest, ze czasem, w imie tych zasad trzeba poswiecic praktycznie wszystko.

    Los mi oszczedzil bolesnych strat, wiec nie zamierzam sobie roscic prawa do osadzania kogokolwiek, bo nie zrozumiem uczuc tych ludzi, ktorzy cierpieli w taki, czy inny sposob - uwazam, ze bylaby to obluda. Mam swoje zdanie, ale to nie jest blog polityczny, tylko prywatny i babski, i nie bede sie bawic w politykierstwo i felietoniarstwo.
    A ze mimo pelci lubie kino bardziej meskie niz babskie oraz krotkie spodniczki i sukienki, to w swietle tych zalozen film polecam - fajnie sie oglada.

    To popracuje, by zarobic na jakies inne bilety do kina i paczusie.

    Komentuj (0)

    Paczkowa aktualizacja 27 lutego 2014, 15:24

    Z cyklu: malkontenctwo

    Kolejny pochloniety, normalny, od "Wujka" - sa fenomenalne.
    7 swiezo wypieczonych (chyba dpstalam jednego w bonusie, wiec MOZE osiem) - pachnie w torbie, zapakowane na tackach. (Pani potwierdzila, ze wolniej ciasto rosnie. Ono u mnie rosnie tak wolno, ze ruch jest ledwie zauwazalny, chyba ze s'tuc'ne dodam).
    Ponadto cztery z adwokatem dla urozmaicenia w drugiej torbie.
    Jutro bedzie futro, na pochybel cukrom, kaloriom i cholesterolowi. Ciekawe, czy sie podniose ;>
    Idem zrec.

    Komentuj (0)

    Szwagier a sprawa włóczki 28 lutego 2014, 10:37

    Z cyklu: druty szydełko dzianina

    Pączków pochłonęłam pięć.
    Napisałam to bez polskich znaków i zapragnęłam ogonków....

    Co do wspomnianej wcześniej maty do spania, to oczywiście znowu wynalazłam żarówkę, bo kobiety z powodzeniem stosują różne karimaty, pianki izolacyjne oraz puzle dla dzieci z painek (uwaga na wypadające elementy; ktoś rekomendował przyklejenie, a jedna z matek kategorycznie oświadczyła dzieciom, że TE puzle są mamy i koniec! :)))) Dzieciaki dostały inne.
    Bardzo spodobał mi się pomysł wykorzystania kawałka zbędnej wykładziny (też nie posiadam, albowiem wykorzystujemy takie w pomieszczeniach gospodarczych, jeśli ich szwagier nie chapnie. Nie wiem, co z nimi robi, ja do jego jamy starm sie nei zbliżać, a że drzwi sąsiadują, to wchodzę do naszej sypialni po futrynie. Żartuję, ale muszę pary upuścić, bo mi się ciężko z nim mieszka. Ze starym kawalerem o osobowości histerycznej starej panny w ogóle ciężko się obcuje.

    Wracając do drutów, nie mogę się doczekać blokowania i musze zakupić więcej szpilek po drodze, psiakość, było kupić te śliczne z kolorowymi łebkami w PL, ale pożałowałam 3 zeta, bo nie miałam drobny. Drobne generalnie przechwytuje w PL Połowic, a potem ja go pytam, czy nie ma, a on zwykle ma :)

    Szpilki... Boję się wejść do pasmanterii. Wspominałam już?

    Nazywam się koticzka i jestem włóczkoholikiem. Włóczki nie kupiłam już przez ostatnie.... emmm... cztery dni?... Dzisiejszy się liczy, prawda? ;>

    Oraz mam wielki plan na weekend (jak tylko powrócmy z RDSu po drugiej stronie centrum Duplina, bo tam samochodziki będą występować). Będę porządkować włóczki. Jest to zadanie niebagatelne i z niezrozumiałych przyczyn nasuwa mi się imię Augiasz.....

    Komentuj (0)


Szablon: koticzka (stopniowo)


HOSTING: ageno.pl