Anna Karenina (wzburzonam) - spoilers

by koticzka

Nie polecamy.

Przypomina mi cyrk i "Rozenkrantz i Guildenstern nie żyją", co jest dobre dla współczesnych wersji Szekspira (właśnie sobie przypomniałam, że spolszczona wersja tego nazwiska jest legalna). Większość akcji odbywa się w teatrze (tani symbolizm dla wspołczesnej para-inteligencji???), a to, co odwołuje się do prawdziwego życia jest właściwie pochwałą komunizmu, co z uporem maniaka interpretowałam jako sielankę na wsi. Sielanka w pocie czoła (przeciwko temu nic nie mam), wszyscy pracują ciężko (mogę tylko pochwalić) - a pan na włościach macha kosą równo z innymi (no dobrze. Generalnie w porządku, równy gość. Ale w kontekście ROSJI CARSKIEJ, końca XIX wieku i brata komunisty?!?!?! To ja przez tego dupka mam zadatki na zakupoholiczkę, a właściwie nie tylko zadatki! I parę innych nieciekawych kompleksów).

Generalnie jako osoba przewrażliwiona wskutek siedmiu lat życia na emigracji uważam filma za niepoprawny politycznie i oświadczam, że chce mi się żygać/rzygać/pawia puścić na wszystkie stereotypowe opinie tzw. świata zachodu na temat tzw. bloku wschodniego /postsocjalistycznego itd.

Z jednym sie zgadzam - dekoracje teatralne z powodzeniem zastępują zimowe krajobrazy Rosji, a choć podobno Sankt Petersburg podobny do Paryża (czy też odwrotnie? ;>), to może nie wystarczyć, zwłaszcza na krajobraz zimowy - trochę zimna za mało.

A przecież dało się zrobić filmy z tej epoki w sposób normalny i interesujący, prawda? Nie trzeba się bawić w maskarady i koreański balet folklorystyczny na balu. A może wtedy tak tańczyli walce, przebierając łapami i macając się po ramionach i szyjach. Nie wiem.

Nie podobało mi się. Nie polecam.

-------------------------------


Poszperałam. Musi być wyjaśnienie, dlaczego. Rozumiem, że po 11 czy coś koło tego ekranizacjach szukali nowej koncepcji historii. Ale dlaczego tak na siłę???

Przypatrywałam się różnym tańcom, walcom, mazurkom, kardaszom, ale tego walca koreańskiego z wersji 2012 nie namierzyłam. Jak wyżej - może tak się i wygibali, sama już nie wiem, ile palców widzę.

Keira miała świetne kostiumy, to na pewno, ale właśnie biorę ciuchowy odwyk. Poza tym nie mam przekonania, że na pewno z tego okresu. Z drugiej strony Sophie pozwolili grać z grzywką (może tam jakieś cóś ma na czole abo co, ale do epoki to ma się nijak i raban o to był). Ale w końcu "do wielkiej wojny zbroja i miecz, a później karabin" to dewiza Holywood, a powszechna amerykanizacja postępuje w tempie kroczącym. Mózgów też. Dalej już tylko Kanada i Australia. To żaden rasizm ani nacjonalizm. To czysta statystyka. Taka sama jak ta, wg której w PL jest jeden z najwyższych wskaźników umieralności po operacjach. Ale szukać proszę samemu, bo ja mam weekendy wolne.