Niesmak

by koticzka

Mam mdlosci od tych pogawedek o pogodzie - autochtonski ekwiwalent polskich o polityce, tylko mniej pasjonujace, a wniosek jeden: wszedzie lepiej, tylko nie tu. Prawda goralska drugiej kategorii czyli swieta.


Od pogody tez mam mdlosci, chociaz taka laskawa byla kilka tygodni z rzedu. Na chwile obecna - wsyztsko w normie. Leje, siecze, jest wietrznie, mokro i zimno. Jakbym sobie chciala nostalgicznego romantyzmu, to sobie wy-youtube-am stary, kochany "Here comes the Rain again" by Eurythmics. Na ekranie w zupelnosci wystarczyloby.


Gdyby nie deficyt. Tak, W krainie deszczowcow DEFICYT wody jest tysz. Deficyt WODY tysz.


To niech leje, lepszy Eurythmics ni Diuna Herberta.