Tlusty czwartek

by koticzka

Ustawilam przypominacz w telefonie na wszelki wypadek. Jutro musze sie opchac! Podobno, kto nie zje paczka, temu sie nie bedzie powodzilo - to jest dobra wymowka, co? ;P

Tym razem paczki sklepowe beda, ale mam nadziej, ze polskie (jest piekarnia, ktora dostarcza do sklepu obok, tylko czy mi nie wykupia?!), jako ze moja piekarenka oraz cukierenka zamknely sie - jak dotad bezpowrotnie :(((( Smutno.

Ale nic to, teraz juz nie bedzie tak zle jak w pierwsza Wielkanoc, kiedy bylo tak skromnie, ze na co dzien w PL jest ciekawiej - bo ja wybredna jestem co do zarcia i to narasta.

Tymczasem powoli mija ostry atak kichajacej alergii, ktory uderzyl wczoraj wieczorem. Zostaje jeszcze zatokowy bol lba oraz przytlumione od kichania i wycierania kinola uszy.