Holandia*)

by koticzka

Holender, są takie chwile w życiu żółwia, że się wszystko kojarzy i kojarzy się źle.
A tematyka mojego obecnego kawałka w pracy zdecydowanie nie pomaga.
Zresztą cały czas się ta tematyka przewija, tylko czasem w troszkę mneijszym stopniu, a czasem - jak teraz - prkatycznie w centrum tematu.
No i zły humor narasta i dupa. Wielka i staropolska.
Słońce oddali, pewnie ktoś zapłacił wreszcie okup. Strach się bać, jak przestępczość rośnie w czasach kryzysu. Kiedyś jednakowoż się ograniczano do księżyca, ale jakt to dla emigranta, któremu się emigracja przejadła - w Uojczyźnie wszystko lepsze.
Choć niewykluczone, że to znowu nasi, przeoczywszy fakt, że przeciętnemu Ajriszowi przeszkadza tylko zamknięty sklep alkoholowy (czyli Wielki Piątek a.k.a. Irlandzki Dzień Depresji Narodowej).

*) por. metry nad poziomem morza