Sukienka stokrotka :)

by koticzka

Zrobiłam zdjecia w półmroku irlandzkiej wiosny (która trwa od 1go lutego - pogięty naród, no naprawdę).
Ja chodzę w kożuszku, a sukienka ajets na lato - troszkę hawajska, wygląda jak upleciona z trawy i ozdobiona stokrotkami. Taka mi się wymyśliła i taka wyszła! z malutkim kapelusikiem. Koric mnie nabycie lalki dla dorosłych typu dolfie. Są to takie smukłe plastokowe tworki, które można samemu, jeśli ktoś ma talent - malować, czesać, robić peruczki, ubierać i robić zdjecia. Taki pokręcone hobby. Takie trochę jak taka ładniejsza, delikatniejsza odmiana Barbie - są i żeńskie i męskie, różne rozmiary i samemy się właściwie składa do kupy oczka, makijąż, można wymieniać członki itd. Nie ma obawy, cena odstrasza - kilkaset bucksów (U$D) za jedną i to przed makijażem i bez oczu, bez lub z jendą peruczką. Nie sądzę, by to była dla mnie fanaberia. No i mam już tyle hobb... hoobysów? hobbów ;) że nie mam kiedy spać.

Niemniej - sukienka w galerii ( sklepem to trudno nazwać póki co. Zapowiedziałam niepatrznie jeszcze trzy dla maluchów, słowo się rzekło, koticzka u płota, więc zrobię i przerzucę się na inne pomysły, również kipiące. A potem mi może przejdzie :)

Wgląd na sukieneczkę - z boku, zapraszam do kliknięcia, patrzenie za darmo! (copyrights są, bardzo proszę respektować).