Tlusty czwartek oraz Jack Strong (wlasciwie nie ma spoilerow)

by koticzka

Pierwszy oszukany, bo z dziurka i w czekoladzie, bo Jack nie dojechal do Mace'a czyli paczkow nie dowiezli. O paczku mowie, naturalnie. Zamowilam siedem U Wujka, ale dopiero po 13:00 (haha, co za symbolika, jaka tradycyjna godzina). Wczoraj mielismy probke z Polowicem przed kinem :)

Kino - Jack Strong (to nie ten, co nie dojechal) - czyli o pulkowniku Kuklinskim. Kto szuka rozliczenia sie z historia, to niech sobie daruje. Kto chce kina akcji i ciekawej i trzymajacej w napieciu opowiesci o szpiegu w oparciu o fakty, powinien wyjsc zadowolony. Jestem fanka Pasikowskiego i wielbicielka Psow (ok, dla Franza glownie, ale tez sie liczy) i podobalo mi sie. Bohater jest taki, ktorego sie lubi i trzyma jego strone. Sa rozne charaktery i proste i zlozone, jest taka namiastka dylematow politycznych i spolecznych - wydaje mi sie, ze nie za duzo, tyle, zeby wyjasnic akcje. Dylematy moze i uproszczone na tyle, zeby nie zepsuc filmu, zeby i za granica sie podobal innym nacjom mniej zaznajomionym ze zlozonoscia polskiej historii wspolczesnej, ale nie jest zbyt plasko - nie ma rozgraniczenia na czarne i biale... Moze poza Pasikowskiego przeslaniem zabijanie jest zle. Nawet w imie zasad... I podoba mi sie, ze wyraznie zaznazone jest, ze czasem, w imie tych zasad trzeba poswiecic praktycznie wszystko.

Los mi oszczedzil bolesnych strat, wiec nie zamierzam sobie roscic prawa do osadzania kogokolwiek, bo nie zrozumiem uczuc tych ludzi, ktorzy cierpieli w taki, czy inny sposob - uwazam, ze bylaby to obluda. Mam swoje zdanie, ale to nie jest blog polityczny, tylko prywatny i babski, i nie bede sie bawic w politykierstwo i felietoniarstwo.
A ze mimo pelci lubie kino bardziej meskie niz babskie oraz krotkie spodniczki i sukienki, to w swietle tych zalozen film polecam - fajnie sie oglada.

To popracuje, by zarobic na jakies inne bilety do kina i paczusie.