Szwagier a sprawa włóczki

by koticzka

Pączków pochłonęłam pięć.
Napisałam to bez polskich znaków i zapragnęłam ogonków....

Co do wspomnianej wcześniej maty do spania, to oczywiście znowu wynalazłam żarówkę, bo kobiety z powodzeniem stosują różne karimaty, pianki izolacyjne oraz puzle dla dzieci z painek (uwaga na wypadające elementy; ktoś rekomendował przyklejenie, a jedna z matek kategorycznie oświadczyła dzieciom, że TE puzle są mamy i koniec! :)))) Dzieciaki dostały inne.
Bardzo spodobał mi się pomysł wykorzystania kawałka zbędnej wykładziny (też nie posiadam, albowiem wykorzystujemy takie w pomieszczeniach gospodarczych, jeśli ich szwagier nie chapnie. Nie wiem, co z nimi robi, ja do jego jamy starm sie nei zbliżać, a że drzwi sąsiadują, to wchodzę do naszej sypialni po futrynie. Żartuję, ale muszę pary upuścić, bo mi się ciężko z nim mieszka. Ze starym kawalerem o osobowości histerycznej starej panny w ogóle ciężko się obcuje.

Wracając do drutów, nie mogę się doczekać blokowania i musze zakupić więcej szpilek po drodze, psiakość, było kupić te śliczne z kolorowymi łebkami w PL, ale pożałowałam 3 zeta, bo nie miałam drobny. Drobne generalnie przechwytuje w PL Połowic, a potem ja go pytam, czy nie ma, a on zwykle ma :)

Szpilki... Boję się wejść do pasmanterii. Wspominałam już?

Nazywam się koticzka i jestem włóczkoholikiem. Włóczki nie kupiłam już przez ostatnie.... emmm... cztery dni?... Dzisiejszy się liczy, prawda? ;>

Oraz mam wielki plan na weekend (jak tylko powrócmy z RDSu po drugiej stronie centrum Duplina, bo tam samochodziki będą występować). Będę porządkować włóczki. Jest to zadanie niebagatelne i z niezrozumiałych przyczyn nasuwa mi się imię Augiasz.....