A co oni na to albo oblany egzamin.

by koticzka

A NATO sra na to.
Przepraszam tych, którzy czuja sie urazeni wulgaryzmami, ale ja (tez sie) nie cofne.
Unijne kraje dostaly skomplikowne wyliczenia i prognozy swoich krotkowzrocznych ekonomistow, ktorzy przyjmuja pluszowe scenariusze i nie (a raczej nie wszystkie) zamierzaja protestowac.

Podobnie bylo z 2008, kiedy krotkowzrocznosc i lapczywosc finansistow doprowadzila swiat do kryzysu finansowego. Nie obwiniajmy calosci, chociaz rzeczywiscie chory system to byl i jeszcze nie wyzdrowial (nie wiem, czy sa jakies pozytywne rokowania tak naprawde...) - wystarczy grupa mlodych oszolomow i druga grupa naiwniakow (albo cwaniakow), ktora uwarzy niezly toksyczny eliksirek. QED w 2008 i kolejnych latach.
O ile derywatywy to dla mnie cos w rodzaju finansowych narkotykow (w znaczeniu - jak to mozliwe, zeby czlowiek zdrowy na ciele i umysle etc.), to pozyczki hipoteczne to myslenie nieco mocno pozytywne... Biorac pod uwage, ze od zarania ludzkosci nie bylo takiego pokolenia, ktore nie zaznaloby wojny, wiara, ze nic sie nie stanie przez kilkadziesiat lat i ze bedzie nas stac na splate zawsze, to jest naprawde myslenie zyczeniowe. Dodatkowo sa sytuacje osobiste rozne, w tym wypadki, przypadki, niechciane czworaczki oraz rozwody plus bezrobocie struklturalne w zwiazku z rosnaca popularnoscia kindli. Aha, oraz powodzie, Pompeje i stonka pyrowa, zeby dopelnic lapsusa slownego i aliteracji. Wiec umowmy sie, ze wziecie takiej pozyczki jest obarczone niebagatelnym ryzykiem.

Kalka z historii. Niczego nie nauczylismy sie przez ostatnie sto lat, wiec bedzie powtorka.
A to przeciez ja zawsze slaba z tego przedmiotu bylam, a tu sie okazuje, ze z zakresu wojny 30-letniej zakasowalam egzaminujaca, ktora nie wiedziala o pewnych rozejmach, haha. I niby wspolczesnej sie w ogole nie uczylam, bo nie wyrobilismy z notowaniem wszystkich cycatow z Lenina do matury i utknelismy w polowie Dziel Wszystkich, albo i w jednej trzeciej, bo jak pamietam, to tych tomow to byloooo.... Sasiedzi kupili, zeby w okresie kryzysu czyms nowa mebloscianke zapelnic, a one ladne takie, czerwona skora, zlote grzbiety i tanie jak barszcz.
Mniejsza o ksiazki, ale te mebloscianki, to naprawde byly super, kto jeszcze ma, ten szczesciarz. Plus wartosc historyczna obok uzytkowej, bo takie mebelki niewielkie vintage (mozna juz mowic retro?) to nawet za 3000 dolcow sie sprzedaja. Tak, nie ma pomylki trzytysiacedolarowhamerykanskichplus. DO tego koszty wysylki, naturalmente.

Ale tez przyznaje, ze oczekiwalam, ze militarna konfrontacja zdarzy sie szybciej. Moze i lepiej, poki nie ma ofiar (sa, ale wlasciwie nie bezposrednie tudziez nie udowodnione, bo wszak tyle setek osob zaginionych troudno podejrzewac o szybki wypad na wczasy, chyba ze na Krymie......).


Boli mnie glowa, a tu Swiety Patryk, na szczescie, w sumie trzy dni wolnego to wcale nie tak czesto sie w Eire zdarzaja i zasadniczo tylko w pierwszej polowie roku, dystryucja jest wyjatkowo nierowna. Napilabym sie uyskacza i zapalila peta, ale nie ma z kim.

Tak tesknie za pluszowym swiatem na trzezwo. Trwal jak piekny romans - intensywnie ale bardzo krotko :(
Plusz sie wytarl od uzytkowania.