Cud nad rzeka Liffey

by koticzka

Naprawili, naprawili! Facet z gazowni powiedzial, ze baba z South Duplin County Council, ktora przyjmowala nasze zgloszenie, wygaduje bzdury (nie pierwszy raz, ale czegoz wymagac...), gazownia wcale nie miala duzo pracy I pewnie mogliby sie zjawic tego samego dnia, gdyby ruszyla swoja leniwa otluszczona celulitowa irlandzka dupe.
Zeby biegunki w korku dostala.

Mowia, ze zle zyczenia wracaja trzy razy - nie szkodzi, poswiece sie.
I mam nowa klawiaturke w pracy, w tym samym momencie wymienili, mrrr.... Taka inna, dziwna, ale cichutka jak nowy wentylator, ktory byl uprzejmy sie spieprzyc w naszym boilerku, unieruchamiajac uprzejmie tym samym caly system grzewczy w domu - diabli nadali komputery, a ten w dodatku przestarzaly, niedouczony, a I tak sie wymadrza.

Boilerek psul sie juz pare razy, ciekawe, ze za kazdym razem, kiedy jest zimno - a w gruncie rzeczy wcale nie ciekawe, bo w Eire jest zimno praktycznie non stop, zwlaszcza WEWNATRZ.
Jak skonstatowala pewna Amerykanka, w takich np. USA jest tez zimno, ale na ZEWNATRZ - w odroznieniu od takiej np. Anglii, z ktora Irlandia ma nieslychanie wiele wspolnego, chociaz Ajrisze pewnie poczuliby sie takim stwierdzeniem zbulwersowani - bo swiata nie znaja I mysla, ze wszystko inne to egzotyka, a tylko to, co tu, to normalne. Punkt widzenia, ha.