Wolność albo Carpe Diem

by koticzka

Bardzo filozoficzne myśli nachodziły mnie od samego rana.

W Irlandii prawo zezwala na przymusowy wykup nieruchomości, która stoi na przeszkodzie budowie drogi - zdecydowanie taki jest wydźwięk artkułu w prasie. Dotyczy to małżeństwa z dzieckiem, które dom wybudował czy też rozbudowało rok temu, uzyskując pozwolenie od władz lokalnych, którym przedstawili plan itd.
Mają tam też swój biznes - kwiaciarnię. Moja koleżanka, która studiuje prawo stwierdziła, że dostaną rekompensującą zapłatę za ten dom, ale nie zgadzam się, by zapłata mogła zrekopensować utratę dorobku - w sensie emocjonalnym. Uważam, że takie prawo nie idzie w zgodzie z poszanowaniem jednostki, zwłaszcza, że wszystko stało się w tak krótkim okresie czasu. Kolegówna młoda jest i nie docenia jeszcze tego, jak bardzo można przywiązać się do tego, co człowiek własnym wysiłkiem dosłownie lub w przenośni zbuduje. I jak bardzo odczuwa się stratę. O pośrednich i ukrytych kosztach wymuszonej przeprowadzki nie wspominając - trzeba zamknąć buiznes, traci się klientów, dostawców, naraża na oddanie przewagi konkurencji, są straty wynikające z samej przeprowadzki i czasowego zamknięcie biznesu, ponadto koszty otwarcia i rozruchu w nowym miejscu, które może nie być aż tak atrakcyjne itd. A sam ludzki wysiłek z tym związany?

Zaczęłam się zastanawiać, jak daleko można się posunąć poświęcając jednostkę dla dobra większości. W cywilizowanym świecie nie powinno się to zdarzyć, ale nie dojrzeliśmy ani jako jednostki ani tym bardziej jako społeczność.
Gdyby złamali jakieś zasady społeczności, która im te krzywdę wyrządza, nie poruszyłaby mną taka historia, a przynajmneij nie aż tak mocno.
Oczywiście, że wiąże się to ściśle z obecną zawieruchą polityczną na kilku frontach.

To nie jest dobry czas. Ten chyba trochę przegapiłam i bardzo mi z tego powodu smutno.

Ale jeszcze w zielone gramy. I nie przestanę, chociaż jakiś przygłupas dziś opisał 47-latka "To człapie starość" Jeśli ta osoba może nazwa 47-latka staruszkiem i to człapiącym (a chodzi o sportowca i to ambitnego, bo narciarza z kraju, w którym nie pada śnieg), to ja czuję się NIEWINNA nazywając autora takiej wypowiedzi nietaktownym głupkiem, który ze sportów uprawia slalom na krześle na kółkach między biurkami. No nie przejde nad tym do porządku dziennego. I to tvn24.pl, doprawdy. Średnia wieku 15 lat?