Takowo kak putin???

by koticzka

Uwazam za glupie operacje plastyczne typu lifitng czy wstrzykiwanie botoxu.
Panta rhei - remontem scian niewiele mozna zmienic, jesli wnetrze jest stare i staje sie malo funkcjonalne w nowych, zmienionych warunkach.
Dosc mocno pracowalam nad wypracowaniem postawy, ktora nie pozwalala mi sie uzalac nad tym, co obracalo sie w proch i nie plakac nad rozlanym mlekiem, tylko z mlodymi naprzod isc itd. mimo, ze cale zycie zdawalo i nada mi sie zdaje, ze nie lubie okresu pozytywizmu. Ale podejscie uwazam za sluszne, lacznie z silaczka, ktorej tez notorycznie nie lubie, a wrecz sie w glowe nad nia pukam i... postepuje podobnie.
No coz.

I szczerze powiem, ze chyba tak sie zbalamucilam emocjonalnie i mentalnie, ze bardziej mi dokucza, wrecz nie moge tego zniesc, kiedy jakis buc stara sie przywrocic, to co bylo, nie wroci i szaty rozdzierac by prozno. I troche mi zal, ze w mych drzwiach nie pojawi sie Puszkin, i nie ma juz san i nie bedzie juz nigdy, ale jakos nie szkoda mi tej Moskwy, ktora nastala potem. Mni9ejsza o architekture, zapewne niejeden lifting zrobiono i jeszcze wie4le trzeba, jak to w kazdym miescie, w ktorejkolwiek czesci swiata by ono nie bylo.
I jesli ten buc chce trafic na jakies wielkie obrazy, to tam juz jest czterech: Marks, Engels, Lenin i Stalin. Piaty element, jego mac'. Przepraszam pania, nie mialam intencji obrazac jego matki, sie mi tak tylko teges.
Poza tym pierwszym juz nigdy nie bedzie, sorry, Winetou, zmarnowales szanse. Tamci przynajmniej zon nie wymieniali na lepszy model niczym saochod i jakies wartosci rodzinne doceniali w porywach.
Mogl przekreslic wszystkich czterech. Mogl byc tym postepowym. Nowym, inicjatorem Nowych Czasow dla swojego kraju, naprawde lepszych czasow - okazuje sie nieudolnym, plytkim imitatorem, ktory nie potrafi sie pogodzic z postepem, za wszelka cene usiluje go zatrzymac i zawrocic (Einstein sie, psiakrew, znalazl) kalkujac to, co zrobili jego poprzednicy.
Zenada i rozczarowanie.
Ani czerwony, ani monarcha. Filmow o nim nie beda robic, co najwyzej pojawi sie w jakiejs zapomnianej kreskowce, jesli po jego tak zwancyh osiagnieciach jeszcze zostanie ktokolwiek i cokolwiek, by robic jakies filmy. Bo czwarta wojna swiatowa bedzie na patyki i kamienie - i nie powiedzial tego zaden Rosjanin, psze pana.
Najwieksze osiagniecie - wreszcie sie znalazl polityk, ktory rozsierdzil koticzke, ale to tez mi przejdzie, bo bardziej mnie dobija fakt, ze system dopuszcza do tego, by osoba niepelnosprawna umyslowo i w domniemaniu niepoczytalna, bedaca psychopata i socjopata bez moralnego kregoslupa, mogla osiagnac stanowisko, ktore daje mu niebezpieczny zakres swobody dzialania.

Zestarzeje sie i on, jesli go nikt nie ubije wczesniej, zniedoleznieje, nie bedzie juz takiego nowego modelu, ktory zgodizlby sie z nim dzielic zycie, to pojdzie po rozum.Szkoda, ze bedzie za pozno.