Fajny artykuł dzisiaj czytałam....

by koticzka

Ten człowiek właściwie wyraża moje poglądy - prawie wszystkie! On mówi o nadrzędnej kulturze - ja o o dojrzałości rodzaju ludzkiego, czego wyrazem ma być tolerancja. I Facet udowadnia, że tolerancja właściwie jest niemożliwa. Błędne koło, wąż zjadający własny ogon...
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/slavoj-i-ek-tolerancja-nie-jest-rozwiazaniem/6zpld5?utm_source=fb&utm_medium=fb_detal&utm_campaign=podziel_sie
Może jestem jednak trochę mniej wywrotowa niż ów filozof, ale kryzys wartości postrzegamy baaaardzo podobnie.
Będąc młodą niekoniecznie lekarką, czytałam książkę, ciekawe, czy się uchowała przy tych przeprowadzkach, czy też przekazałam ją w jakieś mądre ręce - w niej pewien facet, spec od marketingu, opisał społeczeństwo postkonsumpcyjne, które poszukuje innych, głębszych wartości, bo jest rozczarowane płytkością dbrobytu. Bynajniej nie przewidywał ani nie zapowiadał żadnych rewolucji, świętych wojen, krwawych wydarzeń, ale to, co on przewidział leży właśnie u podłoża bieżących wydarzeń.
Chyba w mniejszym stopniu odnosi się to do kobiet. Nie ze mądrzejsze, nie seksizm i przyklaskiwanie mojej własnej pełci - po prostu instynkt, jeden z najbardziej prymitywnych, podstawowych instynktów - macierzyński w sensie potrzeby zachowania gatunku... Na przykładzie dżihadystów można by zaryzykować stwierdzenie, że jakoś faceci chyba mają mniej wykształcony... a może właśnie nie?... może i odwrotnie?...