O koticzce RSS

    Drżyjcie sąsiedzi 01 maja 2014, 11:23

    Z cyklu: malkontenctwo

    Odkurzyłam gitarę i chęć nauki.

    Połowic na świętego! (póki co, zobaczymy, ile wytrzyma...)

    Komentuj (0)

    Tak szem podsluchujem... 01 maja 2014, 19:04

    Z cyklu: malkontenctwo

    Sasiadka "po biurku" sie hajtac bedzie i wybierala sukienke. Kupila koniec koncow z lat czterdziestych, piekna, stylowa i pasuje jej. Jednakowoz to, co ogladala i opowiada i co w sklepach tu wisi...
    Jerzu.
    Jaki ten kraj jest zacofany.

    Komentuj (0)

    Oko 08 maja 2014, 17:23

    Z cyklu: malkontenctwo

    Oko mię się podbiło zlekka.
    Nie wiadomo skąd i kiedy, coś mi się zrobiło.
    Pierwsza zauważyła koleżanka.
    Z reguły nie zdążę popatrzeć w lustro za bardzo przed wyjściem, a wieczorem już mi się nie chce i nie ma po co. W końcu obejrzałam bliżej facjatę - no i coś jest. Oko jakby podbite.
    Główkowaliśmy z Połowicem, ale nic nie wygłówkowaliśmy poza jednym banalnym i bezbolesnym zderzeniem, kiedy nachylaliśmy się ku sobie. Ale też nie za bardzo pasuje do schematu, miejsca, kształtu i odcienia.
    No wyglądam, a właściwie wyglądałam, jakby mi kto w limo przywalił.

    Wczoraj rano się zdenerwowałam na bank - ściślej na własną głupotę odnośnie SWIFTu, a koleżanka zagadywała, czy jakieś kłopoty z mężem. Początkowo nie skojarzyłam, dopiero po rozmowie, kiedy przedyskutowałyśmy sprawy przelewów. Inna znajoma też skwitowała, niby żartem, że myślała, że mi małżonek przylutował. Abstrahując od tego, że nie znają anielskiej i samodestrukcyjnej cierpliwości Połowica oraz że całkiem prawdopodobne, że mam swoją renomę, bo ja jestem choleryk i wyróżniam się rozentuzjazmowaniem z wyalienowanego tłumu autochtonów, przeraziło mnei coś innego.

    Że jakoś tak obojętnie i domyślnie potraktowana została sprawa domniemanej (nawet jeśli mylnie) przemocy domowej.
    Oczywiście, szanuję niewtrącanie się w cudze brudy, ale co innego, kiedy dochodzi do konkretnego pobicia. No jakichś emocji, oburzenia, a w moim przypadku zgrozy pewnie bym oczekiwała.
    Umówmy się, że o ile większość aktów tego typu jest głęboko zagrzebywana pod dywanem i dechami piwnicy i starannie uklepana, to jednak wydaje mi się, że w Polsce przemoc w rodzxinie jest uznawana za zjawisko nienormalne, chore, patologiczne.

    Czyżby nieznane oblicze Irlandii??????

    Jestem w szoku.

    Poza tym nic innego już mi do głowy nie przychodzi oprócz a) walnęłam sobie troszkę takim clipsem stalowym do papieru, zaczepionym z własnej i nieprzymuszonej woli do krawędzi rękawa - bo się musiałam podrapać, ale mi się go nie chciało przyczepić bezpiecznie i tak balansowałam na krawędzi wybicia sobie oka, ale nie kojarzę, żeby mnei zabolałao - tylko że sę cieszyłam, że nie w samo oko, bo trochę ryzykowne i by bolało; tudzież b) ostatnio oczy mnie swędzą, mam suche i zmęczone - możliwe, że od klimy, pyłków i braku snu, a na krople skąpię, więc możliwe, że zatarłam, ale żeby pod dolną powieką taki ślad się zrobił? Normlnie siniak? Bo jakby jakaś anemia, o bym miała też i w innych miejscach, nie? A nie mam.

    A najbardziej mi szkoda Połowica, bo kto mi uwierzy.

    Komentuj (0)

    Prezydent i traktor 09 maja 2014, 15:33

    Z cyklu: malkontenctwo

    Komentuj (0)

    Taki dzien i juz. 13 maja 2014, 17:13

    Z cyklu: malkontenctwo

    Taki to dzien, ze wymiotuje juz Irlandia i najblizszym otoczeniem.
    Niby fajni ludzie, ale po prostu potrzebuje przerwy i normalnosci.
    Najlepiej w odosobnieniu. Moze byc z Polowicem i kotem, najblizszymi Krewnymi i Znajomymi koticzki.

    Czemuz, o czemuz ze mnie taki cykor i czemuz o czemuz czekam az sie cos gdzies wreszcie rypnie, bo jak sie nie rypie, to siedze i nic.
    Argh, jak mawiaja anglojezyczni.
    Tylko mi potem nie wypominac, ze sama prosilam - sama sobie powiem, jakby co. Poza tym ja chce, zeby sprawa sie rypla warunkowo, i to na moich warunkach i najlepiej zebym w ygrala najpierw w totak,w ktorego nie gram ;P
    A tu jeszcze dwie nieskonczone godziny. Je-rzu.

    Komentuj (0)

    Zludzenie apteczne 15 maja 2014, 13:22

    Z cyklu: malkontenctwo

    Nie rozumiem, skad u ludzi urojenia, ze za granica jest tak duzo lepiej niz w PL.

    Zwlaszcza u tych, ktorym sie finansowo i zawodowo udalo odniesc sukces.

    Pomijajac milczeniem to, czego zadne pieniadze nie wynagrodza i nie kupia - sfere emocjonalna.

    Tym razem kategoria to owszem, malkontenctwo, ale najwyrazniej cudze ;P

    Komentuj (0)

    Slow brak 20 maja 2014, 10:49

    Z cyklu: Irlandia

    W Polsce 26-latek sciagnal staruszke po schodach.

    W tym czasie w Irlandii 14-latek zgwalcil swoja 71-letnia ciocie.


    Nie radze sobie z newsami ostatnio, a nie moge zaprzestac, no. Co za nalog.

    Komentuj (0)

    Szal koticzki, nie mylic z Podkowinskim 21 maja 2014, 11:43

    Z cyklu: malkontenctwo

    Internet i gazety pelne ciasteczek i deserow ze swiezymi owocami.
    Przywoluje sie do porzadku - nawet jesli wywale mase kasy na pudelkowane owoce na sztuki (niemal, naprawde mozna wyliczyc konkretna cene jednej nieprawdziwej borowki, bo to sa jakies inne, nie czarne jagody, ale mi sie nie chce juz roztrzasac roznic - w srodku sa zielone i smakuja drewnem, nie lasem), to zaplace za pudelko, wyglad, ale nie za smak, bo tegoz brak.

    Moze nabede polskie mrozonki i bede nad nimi lkac...

    Zycie bowiem sklada sie z drobiazgow - z porannej kawy, smrodu w autobusie, ulicy z korkiem i klebami spalin, psa na skwerku ploszacego golebie, kromki naszego powszechnego, dymku z papierosa*).
    Reszta jest od przypadku do przypadku.

    --------------------------------

    *) niepalacam, ale dobrze sie komponuje z reszta tekstu. brak slowa chleb jest rowniez zamierzony.

    Komentuj (0)

    Korwin-Mikke NIE REPREZENTUJE MOICH POGLADOW. 28 maja 2014, 22:20

    Z cyklu: malkontenctwo

    Żeby nikt nie miał wątpliwości, ten człowiek nie wypowiada się w moim imieniu. Jako polityk nie, jako człowiek, nie, jako obywatel nie, jako ktokolwiek inny też nie.

    Powinien się przebadać, na pewno da się złagodzić objawy andropauzy oraz innych pochodnych chorób wieku starczego.

    Jak widać, jego podejście w praktyce nie działa - sam nie wie, kiedy przestać i gwałci w ten sposób wszystkich przez uszko.

    Przez niego straciłam nawet tę odrobinę sympatii, jaką miałam do 11go Dra Who. Tak to głupota potrafi człowiekowi życie obrzydzić.

    -------------------------------

    Ten ciężko chory człowiek stwierdził, że wolałby, by jego córka trafiła w ręce pedofila (opisał nawet przypuszczalne akcje), niż była uczona seksuologii i onanizmu. Ciekawe, co na to córka... A może wnusia. Czy na pewno tacy osobnicy nawołujący do przestępstw powinni przebywać na wolności? Zabrakło miejsc w szpitalach psychiatrycznych? Może by tak wysłać do Rosji?... Czy na takich też jest jakieś embargo? (nie chcę porównywac z wieprzowiną, bo mam szacunek dla zwierząt, nawet tych, które spożywam. Naprawdę mam. Indianie też mieli i polowali).

    Komentuj (0)

    Polityk 29 maja 2014, 11:35

    Z cyklu: malkontenctwo

    No, dobrze, wiem, ze laboratoria przerzucily sie z prawnikow, na ktorych przerzucily sie, bo szczurkow bylo im zal, na politykow. Mimo to, podobnie jak dzuma, cholera i koklusz, niepokoi mnie istnienie niektorych zarazkow.
    Istnienie Koriwna-Mikke ma jednak pewne zalety. Np. dowodzi, jak istotne jest porzadne, nowoczesne wyksztalcenie.

    Nie posiadam zdania nt. seksuologii w szkolach ani programu Gender, poniewaz nie zglebialam tematu, nie wiem, w jaki sposob temat jest wdrozony. Ale jak widac, niektorzy - tacy jak ww. totalny ignorant - nie maja pojecia, o co chodzi w seksie, ani co oznacza naruszenie sfery prywatnosci. W niektorych przypadkach naprawde az korci, zeby nauczac poprzez doswiadczanie.

    A zeby jeszcze zamknac temat nad wyraz wieloznacznie, nawiazujac do ostatnich glosnych spraw, jednej o skali globalnej (Kosciol), drugiej o skali lokalnej (siostra Bernadetta), apeluje:
    Idz do klasztoru,Janie Korwinie-Mikke.

    Najlepiej do trapistów lub kamedulow.

    Komentuj (0)


Szablon: koticzka (stopniowo)


HOSTING: ageno.pl