O koticzce RSS

    Podsluchane oraz przekaska 16 stycznia 2015, 11:26

    Z cyklu: koticzkowa kuchnia

    Nie szeptano, ewidentnie mial nastapic popis erudycji I dosiwadczenia, a tu...
    Przed chwila sie dowiedzialam, ze mneij wiecej rok temu € 1 = ca 3 PLN.
    Poniewaz dokonuje przelewowco najmniej raz w miesiacu, wiec sobie plnuje ewentualnych skokow. Ale taka jestem, ze wole sprawdzic, wiec NBP nie potwierdza.
    Pierwszy raz (chyba, juz dalej nie jechalam...) sredni kurs przekroczyl ow psychologiczny prog w grudniu 2008, a potem juz tak od polowy 2009 sie trzymal. teraz sobie skacze okolo 4.3, wiec nawet nie byla to zlotowka... Biorac pod uwage, ze mielismy dazyc do zrownania z EU oraz inflacje po drodze, to chyba jednakowoz PLN jest bardzo stabilna waluta. Nie chce mi sie grzebac w kursie dolara, zapraszam zainteresowanych!

    W sumie mi rybka, ale potem swiec, czlowieku, oczami za takich niedorobionych rodakow...
    Na pocieche - niby uczyla sie w PL, ale od razu wskoczyla na niemieckie wody I z . No I to mi wyjasnia duzo wiecej, niz wyjawie publicznie ;P


    Poza tym pomysl kuchenny:

    - plachta gotowca ciasta francuskiego (moze byc kruche, byle nie slodkie)
    - kapucha kiszona (moze byc z kielbacha, cebulka, grzybkiem - co kto lubi)
    - pieczarki rozdrobnione (posiekane albo na tarce)
    - zloty serek, jak sie lubi

    Farsze przygotowac - mozna jeszcze zrobic z mieska, jak na pierozki, mniam mniam, pociac plachte, pozawijac, zapiec przez te 10-15 minut. Najtrudniejsze jest pozawijanie tak, zeby sie kupy trzymalo.
    Kopertki mi sie pootwieraly mimo zapakowania w nich zoltego serka, wyszly takie rozyczkowate a jeden to byl juz normalny kwadracik. Lepiej wyszly zlozone ruloniki, ponacinane o tak:
    ____
    E- |
    E-__|

    Nastepnym razem zamierzam uzyc wykalaczkow, zeby trzymaly oraz sprobowac formy plaskiej - ciasto, grzybki, plasterek serka, ziolka I przyprawy I do pieca.

    To byl taki ersatz mojego wysnionego kapusniaczka, jakie swego czasy ktoras z bielskich piekarni oferowala na ciescie drozdzowym, ale owo kiepsko mi wychodzi, jednakowoz za zimno, a piekarnik mamy, jaki mamy I trudno, na razie zostaje.

    Komentuj (0)

    Kulinarna zalamka 29 maja 2013, 10:58

    Z cyklu: koticzkowa kuchnia

    http://blog.onet.pl/361879,14312980,foto.html

    Rany Boskie.
    Jakie piekne zakalce i gnioty. WSZYSTKIE, CO DO JEDNEGO.

    O polaczeniach nie wspominajac. Chyba nie bede mogla jesc przez cztery do pieciu dni.


    Poza tym bylo w nocy male trzesienie ziemi, ale nie znam szczegolow, bo przespalam ;P

    Komentuj (0)

    Zupa pomidorowa 27 marca 2013, 10:46

    Z cyklu: koticzkowa kuchnia

    Na oliwie przesmażam posiekany czosnek z rozmarynem i inymi ziołami. Dodaję suszoną cebulkę. Dodawałabym świeżą, ale nie warte to trzech dni wodociągu z nosa (alergia). Ale ten rozmaryn z czosnkiem na oliwie, koniecznie - to aromat nieziemski.
    Do tego tradycyjnie - obrane ze skórki posiekane pomidory świeże (6 dużych i zupy na cztery osoby+), na mały ogień, pod przykryciem aż będzie papka. Ostatnio zaczęłam dodawać do tego od razu włoszczyznę, ale chyba smaczniejsza zupa, jak się gotuje osobno. Bez sensu to robię, ale nic to.
    Używam blendera albo przecieram prze sitko. Blender jest właściwie do dupy - zawsze zostają pestki i kawałki pomidora, ale można zmiksować marchewkę, która ciekawie odmienia smak zupy.
    I tutaj barbarzyńsko dodaję: soli, rosołek, magi, więcej ziół (tymianek, marianek, bazylia, koperek mi się znudził) i pieprz ziołowy, odrobinę. A na koniec walę do tego łyżkę przecieru pudliszki i dwie, trzy łyżki śmietany. A co.
    A można bez. Ale Z jest bardziej esencjonalna.

    Tak mnie naszło ostatnio po lekturze (przypadkowej, bo nie gustuję w blogach kulinarnych, choć się nimi czasem posiłkuję) kilku opinii nt. pewnych dodatków. Np. keczup cebulowy. Nie lubię keczupu. Faktycznie, taki przepis napawa pewną nieufnością. Bo przecież to już blisko przepisu: kupić zupę w proszku, zalać wrzątkiem, podawać z łyżezką i kupioną kanapką. Ale też z drugiej strony takie rekomendacje mogą być ciekawe pod warunkiem, że nie stanowią głównego gwoździa przepisu.
    Gwoździa do kulinarnej trumny. I na tym poprzestańmy, bo mi się kojarzy afera mięsna....

    Właśnie, można dodać wywar z mięcha, jak kto woli, cięższa będzie. Ta zupa.

    Komentuj (0)

    Króliczek na obiad? 18 marca 2013, 19:38

    Z cyklu: koticzkowa kuchnia

    Komentuj (1)

    Pasta con kurczak i szpinak czyli makaron na aromatycznie 22 stycznia 2013, 21:55

    Z cyklu: koticzkowa kuchnia

    Łopatologicznie, dla niezaawansowanych.
    Dla zaawansowanych też.
    Komentarze dodałam z myślą o osobach, które nie mają doświadczenia w gotowaniu albo które z jakichś powodów nie zwróciły uwagi na pewne rzeczy ;) A głównie przez Połowica, który niby zaprawiony w kuchni, a takie hocki klocki dziś wyprawiał, że o mały włos byłaby zupa makaronowa z kluskami z kurczaka i mrożonym szpinakiem.
    No comprende. Naprawdę.

    Składniki (2 – 3 porcje):
    - cebulka (suszona z saszetki, świeża albo szalotka jedna większa lub dwie młodziutkie), opcjonalnie ząbek czosnku
    - mieszanka ziół ( 1 łyżeczka; zdecydowanie polecam bazylię, estragon, majeranek i rozmaryn, ale co kto lubi)
    - cytryna (ósemka wystarczy na doprawienie 2 – 4 porcji, może być kwasek albo sok)
    - śmietana (2 łyżki, w wersji dietetycznej można użyć naturalnego jogurtu)
    - makaron (według rekomendacji na opakowaniu; rurki, muszelki, by sos i dodatki na nich osiadły; można zastąpić ryżem)
    - kurczak (1 filet - starczy na dwie porcje; natarty solą i pieprzem i pocięty w kostkę)
    - szpinak (około 1/3 mrożonki; można użyć świeżego; można zastąpić ugotowanymi brokułami, ale to już nie to samo)
    - olej lub oliwa (1 łyżeczka)
    - opcjonalnie, dla łasuchów – utarty ser żółty lub mozarella do posypania
    - sól i pieprz do smaku

    Czas przygotowania - haha, od 20 minut do dwoch dni? Zależy od kucharza/kucharki! ;)
    w pół godziny ze wszytskim się powinno zmieścić z powodzeniem

    1. Ugotuj makaron.
    Mniejsza o kurczaka. Ilość porcji reguluję makaronem – i dodatkowymi warzywami. Zdrowiej i lżej.
    2. Przysmaż poszatkowaną cebulkę z ziołami
    Gorąco rekomenduję bazylię, majeranek, estragon w równych propocjach ze szczyptą rozmarynu. Można dodać też posiekany czosnek (mały ząbek; cebulka smaży się dłużej, więc lepiej dodać czosnek, kiedy cebulka zaczyna już zmieniać kolor). Oliwa użyta do smażenia nada mieszance unikalnego aromatu. To te składniki razem z cytryną i szpinakiem nadają smak i aromat potrawie.
    Dziś użyliśmy oleju z winogron, bo akurat taki się Połowicowi trafił w sklepie... Też pyszne wyszło.

    3. Kiedy cebulka się zezłoci, dodaj pokrojonego w kostkę kurczaka i wyciśnij sok z ósemki cytryny.
    Wymieszaj i podsmaż lub duś pod przykrywką (jak wola) około 15-20 minut mieszając od czasu do czasu. Pod koniec smażenia dodaj szpinak i duś przez kolejne 5 – 10 minut. Można dodać trochę wody.
    W naszym przypadku na ogół nie trzeba dolewać wody. Raczej trzeba ją odlać, bo mięso często tak namoczone, że można wyżymać :(
    Nasz dzisiejszy kurczak to nadmiar obiadowy z poprzedniego dnia. Był już przysmażony, więc tylko poszatkowaliśmy i wrzuciliśmy razem ze szpinakiem na 5 minut.

    4. Dodaj 2 łyżki śmietany i wymieszaj - utworzy się przyjemny sos :) Zmieszaj z makaronem i podgrzej chwilkę (smaki się łączą i makaron nimi przesiąka).
    Posypałam dodatkowo poszatkowanym pomidorem, żeby było więcej witamin, ale bez chyba byłoby nawet smaczniejsze! Ciekawe, gdyby tak posypać jeszcze pokruszonymi orzechami albo migdałami?...Takie orzeszki sosnowe czy z czego one tam są, ciekawe....

    A jeszcze można by wypróbowac makaron ryżowy! Zupełnie o nim zapomniałam! Ha!

    Komentuj (0)


Szablon: koticzka (stopniowo)


HOSTING: ageno.pl