A propos czerwonego kapturka

by koticzka

Czerwony nie jest w tym przypadku alegoryczny, ostatnio mi sie odoba. Podobnie jak miedziany czy oliwkowy albo lazurowy ostatnio (znamienne).

Ale kolejny przykład totalnego zdezorientowania, taki banalny i pewnie wytłumaczalny:
BBC podaje: Ukraine's interim President Olexander Turchynov gives Crimean authorities three hours to release "all hostages" including Ukrainian navy chief Serhiy Hayduk

Czyli, że tymczasowy prezydent Ukrainy domaga się wypuszczenia wszystkich zakładników. Padło to w kontekście Ukraińskich żołnierzy w krymskiej bazie. Wyszły stamtąd parę godzin temu dwie kobiety z mundurami w łapie, przez nikogo nie zatrzymywane, jak rozumiem Ukrainki, ale ja już cała gupia jestem.
No bo w końcu - jakich zakładników, jeśli (domniemani) Rosjanie właśnie domagają się opuszczenia tych baz, a Ukraińcy tam siedza i okupują.
Wiem - zaraz ktoś mi poda ALE i PRZECIEŻ oraz że W KONTEKŚCIE,a przecież może trzeba wyjąc itd.

ALE PRZECIEŻ - mimo wszystko, troszeczkę, tylko troszeczkę się to kupy chyba nie trzyma?...
I dlaczego Ukraina nie zgadzała się na obserwatorów, przecież to podniosłoby jej bezpieczeństwo.

Ktoś na łamach BBC wśród prywatnych komentarzy i wypowiedzi (nie dziennikarz) oburzał się, że w świetle tego, że Ukraina (podobnie jak POLSKA, jakby ktoś miał wątpliwości) nie uznaje podwójnego obywatelstwa - a Rosja, owszem, uznaje - Wiele osób wyprowadza się z Krymu na teren Ukrainy. I że to przecież czystki etniczne. No tak, ale tak jakby odwrócone, nie?

To wszystko abstrahując od wkroczenia Rosjan na Krym, bo to wygląda na bajkę pana Perault, a nie Grimm - a że trąci nacjonalizmem i czystkami, to będę się upierać przy takiej właśnie analogii, a nie odwrotnej.


Apeluję: trzymajmy się JEDNEJ logiki, bo chyba tworzy się ich kilka gatunków.